Punkt widzenia zależy od kąta patrzenia.
RSS
niedziela, 16 lutego 2014

Wracam z Czarnym ze szkoły. Czarny po drodze opowiada: Wyciągnąłem flamastry i okazało się, że czerwony się wylał i zabrudził mi ręce. Próbowałem go zamknąć, ale mi wypadł i zabrudził mi całe ubranie. Myśląc o reakcji mamy na tą historię mówię: Pokaż ręce, bardzo to widać? Czarny mnie rozbroił: Ale to było dawno, w przedszkolu, tak tylko opowiadam.

Dzieci namawiają się po cichu w pokoju. Usłyszałem tylko końcówkę. Kotek powiedział: Nie, ja nie mogę tego zrobić. Na co Czarny: No to zrób to niechcący.

Chłopcy studiują tabelę ligi hiszpańskiej. Czarny: Na czwartym miejscu jest Beti. Zdziwiłem się: Cooo? Czarny dodał: Beti Sevilla. A nie, to Betis Sevilla.

Czarny: Pamiętasz tata, jak w lecie była ulewa i padał grad? Aż jeden granat uderzył mnie w nogę.

Rozmarzony Kotek: Już za pół roku będzie lato, pójdziemy wtedy na piłkę i może pojedziemy do Grecji.

Czarny pojechał na kolanach po podłodze niczym gitarzysta na koncercie: Jestem rockownikiem!

Kotek zainteresował się ofertą wyjazdu na zimowisko: I tam będzie randka w ciemno, taka gra, wiesz? Tylko ciekawe, z kim ta randka.

Czarny: Dziś kolega pożyczył mi 1 zł. Pytam: Kiedy mu oddasz? Czarny: Nie muszę mu oddawać, bo to on mi pożyczył, a nie ja.

randka

20:45, robert_26
Link Komentarze (3) »
niedziela, 19 stycznia 2014

Czarny się kąpie. Nagle woła: Tata, chodź szybko. Wchodzę do łazienki, a Czarny leży w brodziku z rękami pod głową, z góry leje się na niego woda z prysznica: Położyłem się i odpoczywam, czyli zrobiłem sobie taki romansik.

Chłopcy podczas jakiegoś meczu usłyszeli, ile płaci się za transfery i ile zarabiają piłkarze. Czarny się rozmarzył: Jak będę już dużo zarabiał jako piłkarz, to kupię sobie 10 zestawów Happy Meal.

Kotek nie dość, że ma słuch po tacie, to jeszcze zadaje mi zagadki muzyczne, w których każe zgadywać po pierwszej nutce: Nanana.. znasz to? Puścisz mi na youtube? Potem się okazuje, że według niego każda piosenka tak się zaczyna.

Idziemy z Kotkiem szkolnym korytarzem. Mija nas dużo młodszy chłopiec i mówi: Cześć! Kotek odpowiada: Cześć! A po chwili pyta: Tata, znasz go?

Kotek wrócił z treningu: Mało osób dziś było, chyba pięć. Albo sześć. Albo mniej. A może więcej.

Czarny nauczył się w szkole nowej literki: Tata, czy wiesz, że Q to jest po prostu Ó, tylko z kreseczką na dole?

Czarny wspomina wakacje: Pamiętacie, jak spałem na łóżku piętrowym, które nie miało drabiny? Żeby na nie wejść, musiałem improwizować.

Czarny po powrocie ze szkoły od razu bierze do ręki konsolę. Pytam: A ty co, nie masz zadanych lekcji? Czarny nawet na mnie nie spojrzał: Mam, ale tylko takie, które ty musisz zrobić.

romansik

21:29, robert_26
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 stycznia 2014

Kolejny odcinek „Jeden z dziesięciu”. Padło pytanie o zwycięzcę Ligi Mistrzów. Uczestnik nie miał pojęcia, na co Kotek: Ale żal, to takie banalne.

Kotek rano przed wyjściem do szkoły szybko się ubrał, zjadł śniadanie i zamiast oglądać z Czarnym kreskówki poszedł do swojego pokoju. Pytam go, co robi: Powtarzam sobie zadane na dziś słówka z angielskiego. Dobrze to zrobił, bo dostał szóstkę.

Czarny niespodziewanie podczas śniadania złożył oświadczenie: Chciałbym sobie pomalować paznokcie. Tylko na jakiś męski kolor.

Czarny poszedł do łazienki. Po chwili wraca i mówi: Czy wiesz, że moje siki są ciepłe? Na szczęście od razu umył ręce.

Najnowszym przebojem jest gra w wisielca. Chłopcy prześcigają się w wymyślaniu haseł, głównie sportowych, ale są też i podchwytliwe. Przegrywam z nimi, bo nie potrafię odgadnąć na przykład takiego:  Buhaha hej.

Pytam Czarnego: Jaką gumę do żucia lubisz najbardziej? Czarny zamyślił się na chwilę: Najbardziej lubię taką gumę, jakiej jeszcze nie jadłem.

Czarny dostał od koleżanki zestaw tatuaży. Mówi: One nie są wcale dziewczęce, przecież dziewczynki mogą lubić na przykład skorpiony, a chłopcy serca.

Czarny dostał uwagę w dzienniczku. Zamiast obawiać się mojej reakcji, pokazał mi ją ze śmiechem: Hahaha, kopnąłem Jasia w jajka, a pani napisała, że w czułe miejsce.

paznokcie

17:48, robert_26
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 stycznia 2014

Mikołajki. Czarny jak zwykle niepostrzeżenie zjadł od razu wszystkie swoje słodycze, a Kotek prawie nic. Kiedy Kotek był na treningu, podchodzi do mnie Czarny: Tata, daj mi czekoladę Kotka, on się nawet nie kapnie.

Następnego dnia to Czarnego nie było, a babcia przywiozła im wspólny prezent. Kotek: No weź odpakuj ten prezent, potem wsadzisz go do ładnej torby i Czarny się nie pozna.

W Wigilię Czarny od razu rozpakował wszystkie swoje prezenty, a Kotek najpierw tylko jeden, książkę, i zaczął ją czytać. Czarny wręcz wychodził z siebie, ciekawy jego prezentów: Dlaczego nie chcesz zobaczyć, co dostałeś? Kotek: Bo ja oszczędzam prezenty.

Poszli się bawić do drugiego pokoju. W pewnym momencie przyszedł Czarny, rozejrzał się, chwycił torbę ze słodyczami i chciał szybko czmychnąć. Przyłapany zamienił się w niewiniątko: No co, to Kotek mnie poprosił, żebym mu przyniósł.

Kotek podchodzi do mnie, trzymając w palcach rozgniecioną białą kulkę – owoc jemioły: Znalazłem warzywo z jemioły. Wiesz, że jak się je rozgniecie, to wygląda jak klej do rąk?

Miałem w tym roku nie robić żadnych zadań i zagadek, ale nie mogłem się powstrzymać i przygotowałem krzyżówkę. Jak tylko chłopcy znaleźli ją pod choinką, Czarny przed jej rozwiązaniem pobiegł sprawdzić schowek na odkurzacz, pamiętając hasło sprzed roku. Pech chciał, że mama schowała tam inny prezent, na inną okazję. Czarny nawet się nie zdziwił, że rozwiązanie w tym roku było zupełnie inne.

Bez najmniejszego problemu odgadli takie hasła jak „stadion Realu Madryt” (Santiago Bernabeu), „najbliższa gala WWE” (TLC) czy „imię byłego gracza Realu, obecnie zawodnika Arsenalu” (Mesut), natomiast zupełnie nie poradzili sobie z innym: Wąż dusiciel? Nie mamy pojęcia.

Ostatni dzień przerwy świątecznej, wieczór: Chłopcy, jutro czas do szkoły, trzeba iść wcześnie spać. Czy chłopcy mnie słyszą? W odpowiedzi rozlega się chóralne: Nie!

jemioła

20:18, robert_26
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 grudnia 2013

Trwają mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Chłopcy jak zawsze wszystko naśladują, więc rzucali sobie rzuty karne: Ja jestem Małgorzata Gapska. A ja Anna Wysokińska. Mówię im, że w styczniu będą mistrzostwa europy mężczyzn. Ucieszyli się: Hurra! Znowu będziemy Szmalem i Wicharym!

Czarny wraca ze szkoły i daje mi czarno-biały rysunek: Tata, mam dla ciebie prezent, proszę. Mówię: Bardzo dziękuję, ale czy mógłbyś go jeszcze pokolorować? Czarny: Ale to jest właśnie ten prezent, że sam możesz to zrobić.

Czarny wraca autobusem z kolegą z treningu. Chłopcy wariują, biegają, co chwila zmieniają miejsca, śmieją się i krzyczą. W końcu mama nie wytrzymała: Słuchajcie, jak myślicie, czy ja się tak zachowuję z koleżanką, jak jedziemy autobusem? Czarny: Skąd mam wiedzieć, przecież was nie widziałem.

Czarny umył zęby nową pastą: Ta pasta smakuje jak szampon do włosów. Kiedyś go spróbowałem, to wiem.

Oglądamy Ligę Mistrzów. Kotek: Co to za zespół Viktoria Pilzno? Czarny: Ja pamiętam, grała z Manchesterem City jak miałeś czopki.

Jak co roku dostali kalendarze adwentowe z czekoladkami. Kotek czeka parę dni, żeby zjeść kilka czekoladek na raz. Czarny sprawdza wieczorem, gdzie jest kolejna data, żeby rano już nie szukać, a czekoladkę zjada w ciągu 15 sekund od przebudzenia.

Czarny: Tata, nie mogę się nauczyć śpiewać takiej jednej piosenki. Cały czas mi się myli i śpiewam: Pada śnieg, pada śnieg, pada granatami, a Mikołaj dostał w łeb, aż nakrył się saniami. Tak mi się myli.

Czarny: Dziś ksiądz ogłosił konkurs na zrobienie chatki. Pytam zdziwiony: Chatki? Jakiej chatki? Czarny: Chatki Bożonarodzeniowej.

chatka

23:32, robert_26
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 40