Punkt widzenia zależy od kąta patrzenia.
Blog > Komentarze do wpisu

Tata patrz

Przedszkolaki wybierali się na wycieczkę do Kopernika. Pani powiedziała, żeby dać dzieciom bluzki na zmianę, bo mogą się pochlapać podczas doświadczeń z wodą. Znając Czarnego, spakowałem mu dwie. Kiedy go odbierałem, zobaczyłem że oczywiście ma inną bluzkę. Pytam: Pochlapałeś jedną czy dwie? Czarny: Żadnej, wszystkie dzieci się pochlapały oprócz mnie i Emi, przebraliśmy się tak dla zabawy.

Jak już wspominałem, po każdej wizycie u dentysty dzieci mogą wybierać nagrody. Czarny wybierał pierścionki i potem rozdawał dziewczynom. Dawno już nie byliśmy, więc mocno się zdziwiłem, jak zapytał: Kiedy idziemy do dentysty? Powiedziałem, że na razie nie musimy, bo mają zdrowe ząbki, a Czarny: Szkoda, bo chciałem dać Małej pierścionek. Na szczęście znalazłem jeszcze jeden w domu, no bo jak to wygląda, że wszystkie dziewczyny już mają, z wyjątkiem tej, z którą Czarny się ożeni?

Mijamy halę sportową: Wiesz, że byliśmy tu kiedyś z babcią za zawodach karate? Odpowiadam jak zawsze, że wiem. Dzieci jednak mnie sprawdzają i podejrzliwie pytają: A skąd wiesz? Pamiętasz?

W piątek wróciłem późno do domu, więc w sobotę chciałem dłużej pospać. Nie tym razem: Tata, jest 10:17, o której wstajesz? Ryzykuję: o 11:00. Dali mi spokój. Na minutę: Jest 10:18! 10:19! 10:20! Dlaczego dzieci nie mają funkcji "OFF"? Wstałem o 10:37.

Wracam od fryzjera: Ale masz fajną fryzurę. A raczej dziwną. I śmieszną. Masz grzywkę jak konik.

Czarny idzie po trawie i nagle podskakuje: Uff, prawie wpadłem. W kupę? Nie, w widelec. Rzeczywiście na trawie leżał mały, plastikowy widelec.

Czarny, jak się czujesz? Dobrze, tylko prawie boli mnie gardło.

Pojechaliśmy do lekarza. Czarny wszedł z mamą do gabinetu, ja z Kotkiem zostaliśmy na korytarzu. Nagle otwierają się drzwi, wybiega z nich Czarny i puszcza się biegiem przez długi korytarz. Dobiegł do samego końca, rozejrzał się i ruszył biegiem z powrotem. Po chwili z gabinetu wyszła mama. Nie, nie pobiegła tak jak Czarny. Mówię: Wiesz, co Czarny zrobił, jak wyszedł? Czarny opowiedział za mnie: Mama patrz, tak zrobiłem. I pobiegł drugi raz.

Bardzo często słyszę "tata patrz". Czarny woli coś pokazać, niż opowiedzieć. Na przykład jadł bułkę w autobusie: Ojej, prawie mi bułka spadła na ziemię. Tata patrz, tak ją trzymałem, i tak mi prawie wypadła. W tym momencie bułka znalazła się na ziemi. Albo uderzył się podczas wygłupów: Tata patrz, tak się uderzyłem. I uderzył się dwa razy mocniej, niż za pierwszym razem.

Tata patrz

niedziela, 29 stycznia 2012, robert_26

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/02 13:25:40
My: -Idziemy obejrzeć lodowisko.
Czarny: -Czy lodowisko to jest miejsce gdzie się je lody?
Wieczorne zapędzanie Czarnego do łóżka. Kotek: -Czarosław chodź tu!
(Ja czasem stosuję Cesario :-) )